O mnie i drodze do pełni
Wiem, jak to jest zgubić siebie w oczekiwaniach świata, i wiem, że powrót do własnej prawdy jest możliwy. Towarzyszę kobietom w odkrywaniu ich autentycznego głosu, odzyskiwaniu spokoju oraz budowaniu życia w zgodzie z własnym sercem.

Moja droga do siebie
Przez wiele lat żyłam tak, jak się powinno. Tak, jak wypadało. Tak, jak oczekiwali inni.
Chciałam być dobrą córką, siostrą, żoną, matką, nauczycielką. Dbałam o innych, brałam odpowiedzialność, starałam się sprostać oczekiwaniom i robiłam wszystko, by nikogo nie zawieść. Byłam przekonana, że tak właśnie wygląda dobre życie.
Tylko gdzieś po drodze zapomniałam zapytać siebie, czego ja właściwie chcę.
Może nie było na to czasu. A może przez lata nie potrafiłam usłyszeć odpowiedzi, która mogłaby nie spodobać się innym.
Całe życie jednak czegoś szukałam. Czytałam, uczyłam się, rozwijałam, próbowałam zrozumieć siebie i świat. Dziś wiem, że pod tym nieustannym poszukiwaniem kryło się jedno, najważniejsze pragnienie: chciałam odnaleźć samą siebie.
Jednocześnie, próbując ratować innych i brać odpowiedzialność za ich życie, coraz częściej przekraczałam własne granice. Wierzyłam, że inni myślą i czują tak jak ja, że dobro, troska i zaangażowanie zawsze spotkają się z tym samym.
W tym wszystkim przestałam słyszeć swoją duszę, utraciłam najgłębsze połączenie z samą sobą. W naszym świecie uczą cię, że oczekiwania społeczne, rodzinne, religijne są znacznie ważniejsze. Uczą nas oddawać swoją odpowiedzialność, uwagę, energię na zewnątrz, gonić za atrybutami sukcesu i władzy, a w środku pojawia się pustka, ziejąca dziura. Bo nic nie zostaje dla Ciebie.
Na zewnątrz wszystko wyglądało poprawnie. W środku coraz mniej radości, poczucia sensu a coraz częściej pojawiały się zmęczenie, pustka i ciche pytanie:
Czy to naprawdę jest moje życie? Czyim życiem właściwie żyję?

Kiedy stare życie przestaje być Twoje
Przyszedł moment, w którym nie mogłam już dłużej udawać, że wszystko jest w porządku. To, co budowałam przez lata i w co wierzyłam, zaczęło się po prostu rozpadać.
Był to jeden z najtrudniejszych okresów mojego życia. Musiałam zmierzyć się z pytaniami, których wcześniej nie dopuszczałam do głosu.
Kim jestem poza rolami, które pełnię? Kim naprawdę jestem? Które z moich przekonań naprawdę należą do mnie, a które przejęłam od rodziny, otoczenia i świata? Ile w moim życiu jest świadomego wyboru, a ile potrzeby zasługiwania na miłość, akceptację i uznanie?
Czy ta próba odzyskania siebie spotkała się ze zrozumieniem? Tylko nieliczni mnie rozumieli. Niektórzy widzieli w moich decyzjach egoizm, inni obawiali się, że niszczę swoje życie.
Wtedy zadawałam sobie ważne pytanie: czy życie, którego tak kurczowo się trzymałam, rzeczywiście było moje?
I jeszcze jedno: czy chciałabym, żeby moje córki kiedyś żyły w ten sam sposób? Żeby przez lata spełniały oczekiwania innych, dźwigały odpowiedzialność za wszystkich i zapominały o sobie?
Nie. Chciałam, żeby wiedziały, że mają prawo do własnego głosu, własnych granic i własnej drogi. Że miłość nie wymaga rezygnacji z siebie. I to też ze względu na nie, podjęłam się głębokiej pracy ze sobą i przewartościowania swojego życia, aby nie powtarzały tych samych wzorców umęczonych kobiet, ogarniających wszystko i wszystkich. Chciałam aby nauczyły się słuchać siebie, dać sobie prawo do swojego głosu, nawet wbrew innym, i zachowały w sobie to co najcenniejsze, miłość do siebie.
Dlatego po raz pierwszy od wielu lat wybrałam siebie. Nie przeciwko komuś, lecz wreszcie także dla siebie.

Od poszukiwania odpowiedzi do świadomego życia
Zaczęłam przyglądać się temu, co wcześniej pozostawało niewidoczne: rodzinnym wzorcom, przekonaniom, emocjom, relacjom i mechanizmom, które kierowały moimi wyborami.
Szukałam odpowiedzi w książkach, na szkoleniach, w pracy z ciałem, w ustawieniach systemowych, medytacji i praktykach rozwojowych. Poznawałam kolejne perspektywy, ale przede wszystkim uczyłam się doświadczać siebie na nowo.
Zaczęłam rozumieć, że wiele zachowań, które kiedyś uważałam za część swojej osobowości, było sposobem przystosowania się do otoczenia. Że za potrzebą kontrolowania, ratowania innych czy nieustannego udowadniania własnej wartości często kryją się głębsze potrzeby i dawne doświadczenia.
I że zmiana nie polega na walce ze sobą. Zaczyna się od zrozumienia.
Krok po kroku odzyskiwałam własny głos, uczyłam się rozpoznawać swoje potrzeby i podejmować decyzje bardziej świadomie.
Zmieniłam również zawód. Dziś zajmuję się tym, co naprawdę mnie fascynuje: pracą z człowiekiem, odkrywaniem tajemnic ludzkiej psychiki i wspieraniem innych w ich drodze do większej świadomości.
Moja osobista droga stała się jednym z powodów, dla których tak ważne jest dla mnie to, co robię dzisiaj.
Nie dlatego, że mam gotowe odpowiedzi na wszystkie pytania. Ale dlatego, że wiem, jak trudno jest odnaleźć siebie, kiedy przez lata uczono nas przede wszystkim słuchać innych.

Dziś towarzyszę kobietom w ich drodze do siebie
Nie chcę mówić Ci, jak masz żyć. Chcę pomóc Ci lepiej zrozumieć siebie, zobaczyć to, co do tej pory pozostawało ukryte, i odzyskać możliwość świadomego wyboru.
Wierzę, że prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy przestajemy patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat własnych błędów, ograniczeń i trudnych doświadczeń. Kiedy zamiast pytać: „Co jest ze mną nie tak?”, zaczynamy pytać: „Co mnie do tego doprowadziło i czego teraz potrzebuję?”.
Pokazuję Ci drogę wyjścia z uwikłań bo sama potrzebowałam ją odnaleźć, przebijając się przez programy, które nas tutaj zniewalają. Moja mądrość pochodzi z doświadczenia. Mówi się, że nauczyciel jest w stanie poprowadzić cię tak daleko dokąd sam zaszedł. Jeśli jednak nie ma w sercu miłości i pokory, doświadczeń z przebytej drogi, to jest to czysta teoria. Pole energo-informacyjne człowieka jest jak żywa biblioteka. Dlatego kiedy spotykasz taką osobę i jesteś gotowa na zmiany, mogą się zadziać cuda.
Świadomość poszerza się i pozwala zobaczyć więcej niż dotychczasowy schemat. Pomaga stopniowo uwalniać się od poczucia winy, lęku i przekonań, które odbierają nam poczucie sprawczości.
Nie przejdę tej drogi za Ciebie. Mogę jednak towarzyszyć Ci w jej odkrywaniu — z wiedzą, doświadczeniem, uważnością i szacunkiem dla Twojego tempa.

MOŻE ODNAJDUJESZ W TYM SIEBIE?
Czy to także Twoja historia?
Być może przez lata byłaś tą, która zawsze daje radę. Tą, na której można polegać. Tą, która rozumie, wybacza, pomaga i bierze na siebie więcej, niż powinna.
A może coraz częściej czujesz, że gdzieś po drodze zgubiłaś siebie.
-
Dajesz radę wszystkim, ale rzadko ktoś pyta, jak naprawdę się czujesz.
-
Stawiasz potrzeby innych przed swoimi, a odpoczynek i troskę o siebie odkładasz na później.
-
Mówisz „tak”, choć w środku czujesz wyraźne „nie”.
-
Trudno Ci stawiać granice, bo boisz się odrzucenia, konfliktu lub poczucia winy.
-
Powtarzasz w relacjach schematy, które znasz z rodzinnego domu.
-
Czujesz odpowiedzialność za emocje i decyzje innych ludzi.
-
Jesteś po rozstaniu, życiowej zmianie lub stracie i próbujesz odnaleźć siebie na nowo.
-
Reagujesz mocniej, niż byś chciała, albo tłumisz emocje tak długo, aż trudno Ci je pomieścić.
-
Z zewnątrz Twoje życie wygląda dobrze, ale wewnątrz czujesz zmęczenie, samotność lub pustkę.
-
Coraz częściej zadajesz sobie pytanie: „Czego ja właściwie chcę?”.
Nie musisz odnajdywać się we wszystkich tych historiach. Czasem wystarczy jedno zdanie, które dotyka czegoś, co od dawna czekało na Twoją uwagę.
Jeśli czujesz, że nadszedł czas, by przyjrzeć się sobie głębiej, jesteś w dobrym miejscu.
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador